Polscy poeci okresu dwudziestolecia międzywojennego w piwnicach Midasa

Dzisiaj mam przyjemność przypomnieć kilka chwil z II spotkania poetycko-muzycznego organizowanego przez Fundację na Rzecz Rozwoju Kultury Ziemi Strzyżowskiej i firmę Midas prowadzoną przez Dorotę i Macieja Maców. Cieszy serce i oko gdy widzę, że tak duże i zacne grono zechciało nas odwiedzić, że odpowiedzieliście na nasze zaproszenie i byliście razem z nami, dojrzali, dorośli i młodzież pełna radości – to był dla mnie zaszczyt spędzić ten wieczór w tak w miłym gronie.

Raduje fakt, że zaszczycili nas swoją obecnością sami zacni mieszkańcy naszej ziemi strzyżowskiej. I mam taką cichą nadzieję, że nasze czwartkowe spotkania przypadną Państwu do serca i na stałe zagościcie w każdy drugi czwartek miesiąca piwnicach Midasa.

Przechodząc do tematu spotkania, chciałabym nawiązać do faktu, iż w przyszłym roku będziemy obchodzić stulecie odzyskania niepodległości. A poezja dwudziestolecia międzywojennego jest jednym z najbardziej różnorodnych i oryginalnych etapów w historii literatury polskiej. Na ten fakt miało wpływ bardzo wiele elementów, ale chyba najbardziej znaczące są I Wojna Światowa oraz rozwój naukowo-cywilizacyjny tego okresu. Wraz z nim zaczęło kształtować się całkowicie nowe społeczeństwo, któremu potrzebna była nowa sztuka opisująca ich życie i codzienność. Artyści tego okresu uważali, że sztuka klasyczna, wcześniejsza nie może sprostać tym wymaganiom, ponieważ powstawała ona w czasie całkowicie odmiennej świadomości społecznej. Projekty zaproponowane w imię nowoczesności określić miały różnorodne modele świadomości artystycznej, które po dziś dzień są aktualne albo wciąż budzą zastrzeżenia i kontrowersje znawców literatury i sztuki.Patrząc na tamten okres i naszą współczesną formę poetycką mogę stwierdzić, że historia naprawdę kołem się toczy. Dlatego zaprosiłam Was do wysłuchania spotkania poetycko muzycznego pt. Słowa złotem szeptane w piwnicach Midasa czyli… miłość Ci wszystko wybaczy.

Mam nadzieję, że się Państwu podobało, a zaplanowane przerwy z kawą, herbatą, taka nasza forma eksperymentu przypadła Państwu do serca i na stałe zagości w programie spotkań.
Serdecznie zapraszaliśmy do poczęstunku, do chwilki rozmowy, wytchnienia i rozsmakowania się tym co dane nam było już usłyszeć. Dziękuję raz jeszcze Dorocie Wójcik, która urozmaiciła nasze spotkanie pyszną roladą własnej, domowej produkcji.
Myślę, że warto było znać smaków dla podniebienia, a potem wrócić do dalszej degustacji słowno-muzycznej. Ja tylko nadmienię, że dwudziestolecie międzywojenne to okres popularności różnego typy grup literackich. Do najbardziej znanych i najwybitniejszych zarazem zaliczyć możemy „Skamandrytów”. Do grona twórców należących do „Skamandra” zaliczali się najwybitniejsi polscy poeci tego okresu: Julian Tuwim, Kazimierz Wierzyński, Jan Lechoń, Jarosław Iwaszkiewicz. Mówi się w tym kontekście również o grupie poetów, którzy formalnie nie należeli do grona „Skamandra”, ale ich poetyka była bardzo bliska temu, o czym pisali „Skamandryci”. Nazywa się ich „satelitami Skamandra”, a byli to: Kazimiera Iłłakowiczówna, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska i Jerzy Libert. Skamandryci uważali, że sztuka winna być dostępna dla każdego człowieka.
Inną ważną grupą literacką tego okresu jest grupa „Kwadryga”, która kreowała swój estetyczno-społeczny projekt literacki w polemice zarówno ze Samandrytami, jak i poetami awangardowymi. Do tej grupy należało jedenastu poetów, chociażby: Gałczyński, Dobrowolski, Szenwald. Poeci skupieni w tym towarzystwie literackim krytycznie ustosunkowywali się do działalności literackiej zarówno „Awangardy krakowskiej”, jak i „Skamandra”. W swoich wierszach opisywali głównie stany katastroficzne i apokaliptyczne, jednak zabarwione były one często groteskową nutą. Nie obce były im również konotacje metafizyczne, co oddzielało ich od awangardy Peipera. Chcieli poezji społecznej, opisującej życie zwykłego człowieka, ale nie mogli się zgodzić na nieintelektualny witalizm „Skamandrytów” oraz ekwilibrystyczną i językowa poezję „Awangardy Krakowskiej”. Jak pisze Gałczyński w wierszu „Cyrulik jesienny”:
Tristis est anima mea
usque, jak mówią, ad mortem…
Oto się jesień zaczęta
i nie ma komu dać w mordę;
i nic, już nic nie zachwyca,
i nic, już nic nie wystarcza,
idzie przez łan osmętnica,
tęsknota gospodarcza.

I jak, czy smakowała Państwu uczta?

Mam nadzieję, że tak. Wracając do okresu dwudziestolecia międzywojennego to muszę przyznać, że jego różnorodność i wielowątkowość jest tak obszerna, że materiału starczyłoby nam na kilka spotkań i na pewno jeszcze do twórców tego okresu wrócimy lecz w innej formie. Dzisiaj podsumowując w skrócie ten okres nie można pominąć jeszcze jednej znaczącej formacji poetyckiej, która miała wpływ na kształt naszej poezji. Chodzi tu oczywiście o formację awangardową, którą zwykło się nazywać „Awangarda Krakowską”. W skład tego literackiego ugrupowania wchodzili tacy wielcy twórcy, jak Tadeusz Peipera, Julian Przyboś, Adam Ważyk. Podobne zapatrywania na materię języka i poezji posiadali reprezentanci futuryzmu. Grupa ta przejęła inspiracje głównie z kręgów tego nurtu poezji włoskiej. Odwoływali się do manifestu Marinettiego, który głosił ideę „słów na wolności”, które miały być określeniem dla nowej poezji, poezji przyszłości. Działania prekursorskie w kręgu tej poezji przypisuje się Jerzemu Jankowskiemu, który uznawany jest właśnie za ojca polskiego futuryzmu. Przedstawione powyżej grupy artystyczne były najważniejszymi działającymi formacjami w dwudziestoleciu międzywojennym, skupiały najwybitniejszych poetów tego okresu.

Trzeba jednak zaznaczyć rzecz bardzo istotną – działanie poszczególnych grup artystycznych nie było jedynym przejawem życia literackiego Polski okresu międzywojnia. Nie było tak, że byli to jedyni twórcy, którzy wtedy publikowali i prezentowali dojrzałe projekty literackiego. Poza takimi grupami również działali twórcy, poeci, którzy po dziś dzień uznawani są za jednych z najważniejszych w historii literatury polskiej, mimo że nie należeli do żadnej formacji artystycznej. Ich twórczość była tak różnorodna, że nie można było zamknąć jej w ramach danego prądu czy grupy. Do takich twórców zaliczają się: Bolesław Leśmian, Leopold Staff i Władysław Broniewski.
Tak wygląda pokrótce scharakteryzowana mapa polskiej poezji dwudziestolecia międzywojennego. Oczywiście trzeba mieć świadomość, że poza tymi wymienionymi twórcami istniało jeszcze wielu, którzy rozpoczynali swa drogę twórczą, a później okazali się wybitnymi twórcami, ale wydaje się, że te nazwiska zaprezentowane powyżej tworzą kanon poezji polskiej tego okresu, który każdy z nas powinien znać.

I tak minęło II drugie spotkanie w piwnicach Midasa. Mam nadzieję, że Was nie zamęczyłam 🙂
A teraz pozwolę sobie jeszcze złożyć podziękowania dla naszych Interpretatorów wierszy, czyli w kolejności występowania przedstawiam Państwu:
1. Tomasza Grodzkiego
2. Jadwigę Uchwat
3. Mariusza Kawę
4. Piotra Złotka
5. Andrzeja Gugałę
6. Marię Rosół
7. Piotra Szopę
8. Macieja Maca
9. Dariusza Pilcha
10. Katarzynę Galej
11. Gabriela Gąsiora

Za piękne piosenki, ich aranżację i niesamowicie klimatyczny wokal dziękuję:
Beacie Oliwie, Magdalenie Kawie i Małgorzacie Motyce.

Za bezinteresowny akompaniament dziękuję Piotrowi Jamrogowiczowi, a za czuwanie nad właściwą akustyką niezrównanemu i niezawodnemu podziękowania należą się Rafałowi Chmielowi.
Dziękuję Andrzejowi Haligowskiemu, że już po raz kolejny zechciał być naszym profesjonalnym fotoreporterem i mojemu mężowi Piotrkowi za cierpliwość i nagrywanie filmów.
Jeżeli kogoś pominęłam przepraszam, a chętnych do współpracy w kolejnych projektach zapraszam serdecznie 🙂

Moi drodzy, gdyby nie to, że mamy wśród siebie bezinteresownych ludzi, to nasze spotkanie na pewno byłoby trudniejsze do realizacji, a może nawet niemożliwe, a tak dzięki społecznikom, miłośnikom słowa i piosenki już dzisiaj zapraszam Was na kolejne spotkanie, tj. 14 grudnia godz. 18 na
Słowa złotem szeptane w piwnicach Midasa czyli… poeci nie zjawiają się przypadkiem!

Dodaj komentarz

Bądź pierwszy!

avatar
wpDiscuz